Na każdego faceta przychodzi kryzys wieku średniego. Czemu nie przybrał postaci kobiety chętnej zostać moją kochanką?
RSS
środa, 30 stycznia 2013
Siedzę na korporacyjnej nasiadówce. Pieprzenie najwyższej klasy. Znaczy pieprzenie bzdur, choć większość facetów chciałoby zerżnąć nową regionalną na okręg północny. Ale skoro seks pozostaje w sferze marzeń, pozostaje obrabianie internetu. No i trafiłem na pewien tekst. I o mało co nie wybuchnąłem śmiechem, choć prezes mówił coś bardzo ważnego (a przynajmniej jemu się tak wydawało, że to ważne).
piątek, 25 stycznia 2013
Naprawdę! Co prawda nie pod wpływem komentarzy zastępu moherowych beretów czy tego, że wpadłem. Już niedługo przestanę zdradzać. Wiem kiedy – znam dokładną datę.
wtorek, 22 stycznia 2013
Jako że spotkanie z moją przyszłą przyjaciółką jest ciągle przed nami, a termin wciąż niepewny przypominam podsumowujący tekst, który zbierał wszystkie informacje o tym jak uniknąć wpadki w czasie wyjazdowej zdrady. Jak wiecie nie jestem zwolennikiem wpadania do kochanki dwa trzy razy w tygodniu na 15 minut, tylko jednego porządnego, całonocnego rżnięcia raz na dłuższy czas. Oczywiście na taki model zdrady trzeba znaleźć chętną, ale wbrew pozorom nie łapią się na niego wyłącznie niedopieszczone żony. Dobrymi kandydatkami są singielki korpo-suki, które w kontrakcie mają zapisaną prace 80 godzin w tygodniu, a i tak często mocno go przekraczają. Poza tym łapią się też studentki, które jak w Elegii fascynują się starszą kadrą naukową, lecz mają na tyle dużo rozumu w głowie, żeby nie wiązać się z kimś z własnej uczelni. Poza tym facet z daleka ma tą zaletę, że nie zrobi obciachu na balandze u znajomych. Potencjalnych zainteresowanych jest więcej, ale ... miałem pisać o wyjeździe, a nie o profilach kobiet.
czwartek, 17 stycznia 2013
Miałem znaleźć dla Manuskryptki wpis na temat połykania spermy, który w poprzedniej edycji blogu wywołał sporą dyskusję. Znalazłem go i okazało się, że to króciutki, mało-znaczący merytorycznie tekst, którego tezy zostały już poruszone bądź w poprzednim wpisie, bądź w komentarzach. Nie ma sensu powtarzania go. Natomiast kwestia seksu oralnego przewinęła się w moich myślach w związku z prowadzonymi negocjacjami. Ale nie w kontekście co to się będzie wtedy działo, tylko rozważań związanych z terminami menstruacji i moimi możliwościami wyjazdowymi. Zamiast obiecanego wpisu wrzucam więc trochę poszatkowany nowymi myślami stary wpis Kochanka ma okres.
 
1 , 2