Na każdego faceta przychodzi kryzys wieku średniego. Czemu nie przybrał postaci kobiety chętnej zostać moją kochanką?
RSS
czwartek, 06 grudnia 2012
Dość popularna jest teza, że kobiety nie lubią seksu oralnego. Zwłaszcza takiego "poniżającego", czyli do końca, z przytrzymaniem za włosy w trakcie wytrysku w usta. Gdybym miał powiedzieć jaki jest mój obraz tej sytuacji, to powiedziałbym, że 70-80% kobiet jest przeciwna tego typu akcjom. Uważa to za poniżające, niegodne, nieeleganckie, nieestetyczne, świadczące o złym guście faceta, traktujące kobietę instrumentalnie. I dodaje jeszcze kilka pejoratywnych określeń.

Tak twierdzą na pokaz, oficjalnie, na forum publicznym.
niedziela, 02 grudnia 2012
Umknął m ten dzień, bo odsypiałem andrzejki, które kończyły się już w sobotę o świcie. Na wszelki wypadek przypominam więc dziś. Przypominam generalnie dlatego, że takie zachowania jak moje są zachowaniami ryzykownymi. Nie dość, że zmieniam partnerki to jednocześnie sypiam ze swoją żoną. A bardzo lubię seks bez zabezpieczeń. W związku z tym zwracam uwagę: Jeśli idziemy do łóżka z nowym partnerem (nie ma znaczenia czy to koleżanka z pracy znana od lat, czy ktoś poznany przez internet) – nie wstydźmy się prosić o badania. Ale też nie wstydźmy się iść sami na badania i pokazywać je sobie nawzajem.
środa, 28 listopada 2012
Jedną z rzeczy którą się szczycę, to podtrzymywanie dobrych kontaktów z większością swoich byłych dziewczyn, z którymi zdradzałem żonę. Lubię z nimi porozmawiać zarówno o bieżących zdarzeniach jak i o tym jak układają sobie życie po rozstaniu ze mną. Kontaktu nie mam tylko z pierwszymi kobietami, z którymi seks był absolutnie okazyjny i jednorazowy. Celowo wtedy ograniczałem wymianę kontaktów, aby minimalizować ryzyko wpadki. Z późniejszego okresu kontakt urwał mi się tylko z jedną laską, która musiała podjąć męską decyzję, czy rozwala sobie w miarę udane życie odchodząc od męża w zasadzie donikąd, czy zostaje z mężem. Wtedy wybrała urodzenie drugiego dziecka, żeby o mnie zapomnieć. Ciekaw jestem, czy jej tak dobrze w nowej rzeczywistości, czy nie odzywa się, by nie wpaść ponownie w nadzieję życia ze mną.
sobota, 24 listopada 2012
Jestem mężem swojej żony od ponad 15 lat. Kocham ją i chciałbym z nią być. Jeszcze długo i długo. Ale brakuje mi w niej jednej rzeczy. Nie mogę przyjść do niej i opowiedzieć jaką fajną dziewczynę poderwałem na boku. I nawet nie chodzi o ten sex - tym się mogę pochwalić kolegom. Oni nie uwierzą, opowiedzą mi swoje przygody, ja im nie uwierzę i rozejdziemy się w pokoju. Chodzi o wysiłek, który musiałem podjąć, żeby zdobyć tą cudowną laskę (oczywiście pod warunkiem, że była cudowna). Żona chyba nie zrozumie, gdy będę opowiadał o podchodach, które musiałem zastosować, by uwieść jakiegoś lachona, zamiast pomóc dziecku z odrobieniem lekcji. Muszę się więc wygadać przed kimś innym. Padło na Was.